środa, 21 marca 2012

Rozdział 7

Szliśmy jakimś innym parkiem niż zwykle, było jeszcze jasno i wyjątkowo ciepło. Wtulona w Niego myślałam co ja zrobiłam że moja była ''przyjaciółka?'' chcę mnie zniszczyć. Nagle zobaczyłam jakąś dziewczynę zbliżającą się w naszą stronę, pomyślałam że to jakaś fanka, ale to nie była ona, tylko Olivia. Patrzyła na mnie z kwaśną miną, a w oczach miała nienawiść.
- Kogo ja tu widzę - uśmiechnęła się wrednie.
- Czy ja o czymś nie wiem? - odezwał się mój chłopak.
- O co ci chodzi? - spytałam.
- Nie wiesz? Przypomnij sobie.
 Że co ja jej zrobiłam? Nic sobie nie przypominam, może raz dostała piłką, ale bez przesady. 
- Jess, chodź - pociągnął mnie za rękę, a dziewczyna puściła do niego oczko.
Ona się do niego przystawia? Czy ja dobrze widzę? Mój humor kompletnie stał się najgorszym humorem jakiego miała w tym tygodniu.
- Wracamy. Chcę cię rozweselić - pocałował mnie w czoło.
Nie protestowałam. Chwilę potem byliśmy na miejscu, a tam było znowu ona... kłóciłam się z loczkiem.
- Co ona tutaj robi do cholery? Co tu się dzieje? - krzyknęłam.
- Zamknij się suko! - chciała do mnie już podejść, ale loczek ją złapał za rękę i przyciągnął do siebie.
- Przystępuj laska, i wynocha stąd - mój facet stanął w mojej obronie.
- Pierw chcę z nią pogadać - wskazała w moją stronę palcem.
- Nie pogadasz! - krzyknął Louis.
- Tak, chłopacy chwilę.. 
Lekko ją złapałam za nadgarstek i ruszyliśmy do pokoju. Nie zamknęłam drzwi, na wszelki wypadek.
- No więc? - powiedziałam.
- Co ty nie wiesz? Próbowałaś mi zniszczyć życie - podniosła ton.
- Czekaj.. mówisz pierw że zniszczyłam ci życie, a teraz mówisz że prawie to zrobiłam - spojrzałam na nią pytająco.
- A czy to ma jakieś znaczenie?
- Tak, ma.. Osądzasz mnie o coś czego nie zrobiłam.. 
- Chciałaś mi zniszczyć życie, czyli tym nawet już mi go zniszczyłaś.
- No ja walę! Zdecyduj się, bo gadasz bez sensu - mruknęłam.
- Dobra... - przerwałam jej.
- Ejejej, a co ja niby zrobiłam takiego, znaczy próbowałam zrobić?
- Yyyy.. no proszę cię, nie żartuj sobie..
- Nie żartuje.
- No przecież masz układ z Harrym żeby mnie zranił, ale ja byłam szybsza i wasz plan nie wypalił- odparła.
ŻE CO? ŻE POWALIŁO JĄ JUŻ DO KOŃCA?
- Czy ci się w głowie poprzewracało? Przecież to nie prawda! - założyłam ręce na piersi.
- Specjalnie mnie tu przeprowadziłaś. Jesteś po prostu żałosna. Zniszczyłaś naszą przyjaźń, a ja naprawdę darzyłam Harry'ego uczuciem. 
- Jesteś, lub byłaś moją przyjaciółką, nie zrobiłabym ci tego, jak mogłaś w to uwierzyć, no pytam się... jak mogłaś! - miałam już świeczki w oczach.
- Nie chcę już być twoją przyjaciółką bo tym co zrobiłaś - chciała już wyjść ale stanęła i odwróciła się do mnie.
- Kto ci to powiedział?!! - złapałam się za głowę. 
- Malik, usłyszał Waszą rozmowę. 
ZAYN? No nie wierzę... Wybiegłam z pokoju i kierowałam się do salonu gdzie znajdują się chłopcy.
- Jak mogłeś jej powiedzieć takie głupstwo?! - łzy spływały po moim policzku.
- Ale jakie głupoty, Jessica? - udawał że nie wie o co chodzi, i zerkał na Olivkę.
- Nie udawaj, błagam.. Po prostu odpowiedz na pytanie. 
On ucichł, wstał z kanapy i wyszedł z pomieszczenia trzaskając drzwiami.
- Powie mi ktoś o co chodzi ? - rozglądał się Nialler.
- Zamknij się, nie teraz - szturchnął go Lou.
Chłopaki podeszli i otulili mnie razem. Próbowali mnie wspierać w jakikolwiek sposób. 
- A ty na co czekasz? Na to że Ciebie też przytulimy? Tam są drzwi - odezwał się Payne.
Dziewczyna pokazała mu środkowy palec i zniknęła.

*oczami Zayna*
Miałem zamiar iść do jakiegoś klubu byle by nie wracać szybko. Wszyscy mnie wkurzyli, i to ostro. Po co ta suka się o tym dowiedziała? Ona i jej przyjaciółka są siebie wartę, teraz już na pewno jej nie zdobędę. 
Olałem wszystkie fanki które prosiły o zdjęcie, autograf czy jeszcze cholera wie co. Robiły mi zdjęcia i nagrywały filmiki, miałem ochotę już im coś zrobić, ale się uspokoiłem. Nagle usłyszałem z oddali jak ktoś krzyczy moje imię, ignorowałem to, pewnie znów jakaś fanka. Ale Poczułem dłoń na moim prawym ramieniu.
- Wreszcie cię dogoniłam - odwróciłem się, a na przeciwko mnie stała blondyna, przyjaciółka Jess.
- Czego chcesz?
- Chcę pogadać, proszę - zrobiła minę pieska.
Dopiero teraz zauważyłem że jest pociągająca, miała niesamowite ciało. Ale i tak bardziej ciągnęło mnie do tamtej. 
- No to gadaj, bo nie mam czasu - odparłem.
- Czemu skłamałeś? - spytała.
Następna.
- Nie będę ci się tłumaczył - odpowiedziałem.
- Ej..  to że nie było tego układu nie oznacza że nie chcę się zemścić się na niej - uśmiechnęła się cwaniacko.
- Ale za co się zemścisz? - spojrzałem na seksowną blondynkę.
- Nie wiem, po prostu. Może ci pomogę ją zdobyć? 
- Ooo, to brzmi interesująco - uśmiechnąłem się.
- No to co? Wchodzisz? - objęła mnie lekko.
- Jasne, mam nawet plan. Chodź - złapałem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę klubu.

*oczami Jess*
Oglądaliśmy jakiś film, wtulona była w antyfana łyżek, a nogi położyłam na Haroldzie, było mi naprawdę wygodnie.
- Chodźmy gdzieś! Na pizzę! - wykrzyczał blondasek.
- Dobry pomysł, zadzwonię do Eleanor - wielbiciel marchewek zerwał się z kanapy. 
Westchnęłam. Czyli idziemy w szóstkę? Bez Malika? Dziwnie, ale zarazem dobrze. Położyłam głowę na ramieniu mojego chłopaka i zamknęłam oczy.
- Może my zostaniemy? Wyglądasz na zmęczoną - złapał mnie za rękę.
Otworzyłam automatycznie oczy.
- Nie, no co ty. Chodź! - wstałam z kanapy i go pociągnęłam do siebie, ale wylądowałam na nim. Wybuchłam śmiechem, chłopak zaczął mnie gilgotać.
- Poproszę buziaka.
- Nie!- uśmiechnęłam się.
- Proszę cię. 
- Mówię nie! - zaśmiałam się pod nosem.
- Proszę.. kochanie, słońce, słoneczko, misiu - przerwałam mu namiętnym pocałunkiem, odwzajemniał go.
Wplątałam palce w jego włosy, a on mnie przysuwał mnie do siebie jeszcze bliżej.
- Możemy ju.. O boże, przepraszam! - głodomorek złapał się za głowę i poszedł do kuchni. 
Z trudem oderwaliśmy się od siebie. Chłopak spojrzał mi prosto w oczy.
- Zbieramy się - uśmiechnął się.
Zeszłam z niego i poszłam do łazienki. Spojrzałam w moje odbicie w lustrze i przeraziłam się moim nie ogarnięciem na głowie, uczesałam włosy i próbowałam je jakoś ułożyć ale mi nie wychodziło. No trudno. 
- Chodź już - ktoś zapukał w moje drzwi, jak zwykle to było Haziątko. 
- Dobra już - wyszłam z łazienki.
Ubrałam szybko kozaki i kurtkę, jak zwykle byłam najszybsza z nich. Mieliśmy już wychodzić, ale farbowany chciał ruszyć do kuchni, a ja zablokowałam mu przejście.
- Ej, zgłodniałem!
- Przecież idziemy na pizzę ułomie - walnęłam go lekko.
Popchnęłam go w stronę drzwi. Wreszcie opuściliśmy hotel i skierowaliśmy w stronę domu Eleanor, ona już była pod domem. Louis ją przeprosił za to że się nie odzywał i mocno przytulił. 
- Hej Jess! - pomachała mi, a ja odmachałam z bananem na twarzy.
- No to teraz do pizzeri, szybko! - krzyknął Horan.
Nie ominęło się bez fanek, no ale cóż.. kariera. Byliśmy już na miejscu, chłopacy otworzyli drzwi i wpuścili pierw nas.. Zajęliśmy stolik daleko od okna. Usiadłam obok mojego faceta i Eleanor. Rozglądnęłam się i zobaczyłam przy jednym ze stolików płaczącą dziewczynę, była nawet ładna. Siedziała sama i wątpię by na kogoś czekała. 
- Ej, może zaprosimy ją tutaj? - szepnęłam do ucha dziewczynie siedzącej obok mnie.
- Nie wiem jak chcesz - powiedziała obojętnie.
No tak.. Pewnie była dla niej za ładna, wstałam z krzesła i podeszłam do jej stolika, dziewczyna się na dziwnie spojrzała.
- Ty jesteś dziewczyną Liama Payne? - zapytała.
- Tak, a mogę wiedzieć dlaczego płaczesz i siedzisz tu sama?
- Po co ci to wiedzieć? - przetarła oczy.
- Bo nie lubię jak ktoś płaczę, a ja nie mu nie pomagam - uśmiechnęłam się lekko.
- Ale my się  nawet nie znamy.
- No przecież mnie znasz, jak masz na imię? 
- Caroline - oparła się jednym łokciem o stolik.
- Droga Caroline, powiesz mi teraz dlaczego płaczesz?
- Chłopak mnie zranił, przyłapałam go na zdradzie - posmutniała.
- Woohoo, kobieto.. Jeżeli on taką śliczną dziewczynę był w stanie zdradzić to był naprawdę wielkim głupcem. 
- Naprawdę?
- Tak, naprawdę. Chodź usiądź z nami - wyszczerzyłam się przyjaźnie, i klepnęłam ją po ramieniu.
- Z wami? - zdziwiła się.
- No a co w tym dziwnego? 
- Nic, nic - otarła oczy i wstała z krzesła.
Pociągnęłam dziewczynę za rękę i poszłyśmy w stronę gdzie byli wszyscy. 
- Poznajcie Caroline - wskazałam palcem na nią.
- No siema! - krzyknęli wszyscy w tym samym czasie.
Było tylko jedno wolne miejsce, obok lokowatego. 
- Usiądź tam, jak możesz - uśmiechnęłam się.
Wróciłam na swoje miejsce i wpatrywałam się w tą laskę, ona grzeszy urodą. 
Gdy już zjedliśmy pizze, oczywiście mój drugi kawałek zabrał mi Niall, wybraliśmy się do wesołego miasteczka i tak spędziliśmy resztę dnia. 

~~
Rozwinęła się akcja, moim zdaniem. PS. JEŻELI KTOŚ CHCĘ BYĆ INFORMOWANY TO PISZCIE W KOMENTARZACH.
@jadziunx
 

11 komentarzy:

  1. rozdział świetny.
    a Malik to świnia no !
    trzeba mu zebrać żel ! :D
    pisz szybko !

    OdpowiedzUsuń
  2. nono Zayn chce ją zdobyć :3
    pooooodoba mi się no i akcja się coraz bardziej rozkręca kochanie :3 @evelaajna

    OdpowiedzUsuń
  3. Nagram piosenkę Malik toooo świnia!
    I akszyn jest jak najbardziej ^,^
    I niech on od niej łapy zabiera,ona jest Liasia :D
    Hazzoline bd? <3
    awww!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczyna się dziać. ; p napisałam dm do cb, kogo chce tu zobaczyć. ;p ahahaha

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to co tu piszesz pisz więcej i chcem być informowana o Następnych częściach to mój tt :https://twitter.com/#!/KlaudiaXdNiall

    OdpowiedzUsuń
  6. HAZZOLINE, I TO JA JESTEM CAROLINE, BOŻE DROGI, UMIERAM.
    JA GRZESZĘ URODĄ? BICZU PLIZ . KOCHAM CIĘ ZA TO, JA PEIRDZIEEEELE <3 / http://movemyworld.blog.onet.pl/ // @gerszja

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurde, ale się porobiło! :OO Ciekawe co dalej! I co z tą Caroline ;>. Chcę być informowana. @Divine_Control (zazwyczaj ci się tu nie podpisuję, więc jak anonim to duża szansa, że ja :P)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oł... Ale mega rozdział ♥ Nie mogę się doczekać nn ;D Wpadnij też do mnie --> http://vas-happenin-xd.blogspot.com/ ♥
    Pozdro ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się baaardzo podoba..
    Boskoo.

    OdpowiedzUsuń